Dopadł mnie wirtualny buziak, całkiem znienacka...
I to na gg!
Przeczytałem: "jutro Ci przyniosę........ buziaki"
Dalej poleciało z górki.
Ona ma na imię Agnieszka...
I jest, jest, ...nieeee! Nic Wam więcej nie napiszę! Może tyle, że pracuje w tym samym mieście co ja, i całkiem miło mi się z nią klikało.
Zupełnie jak za dawnych dobrych czasów (kiedy kręciły mnie rozmowy przez gg).
Co dalej z tego wyniknie?
Nic, zupełnie nic... (zresztą, kto to wie?)
Czyż nie jest to sympatyczne?
To dopiero randka w ciemno mi się przytrafiła... może powinienem zagrać w totolotka? Co?
