Moja miłość.
Nasze uczucie jest dość twarde i bolesne, jednak kocham ją przeogromnie. Pomimo razów jakie mi zadaje.
Wcześniej kochałem się w kulturystyce.
Jeszcze w szkole średniej, później na studiach, niestety, pewnego dnia moja kochanka nieomal złamała mi kręgosłup. Skończyło się na uszkodzeniu dwóch kręgów, całe szczęście że tylko dwóch, bo mógłbym resztę życia spędzić na wózku inwalidzkim.
A mówią że sport to zdrowie...
Tak więc, jeśli kochacie jak ja kiedyś kulturystykę, to pamiętajcie! W "martwym ciągu" przy dużych obciążeniach ważna jest koncentracja i właściwa postawa. Bo jak źle ułożycie ciało, to może polecieć wam kręgosłup.
Po rehabilitacji okazało się, że nie mam po co wracać do kulturystyki. Dlatego zacząłem rozglądać się w około mnie i znalazłem kolejną kochankę.
Capoeira, miłość od pierwszego wejrzenia.
Capoeirę ćwiczyłem przez ponad dwa lata. Piękny sport. Dużo ruchu, taniec, śpiew, odmienna kultura. Niestety, moja kochanka mnie zdradziła. I to wtedy gdy najbardziej ją potrzebowałem!
Drogę na klatce schodowej zaszedł mi pijany koleś. Dostałem w zęby za to tylko, że przechodziłem obok niego. Wtedy też okazało się, że wspaniałych kopnięć jakich nauczyłem się na capoeirze, nie da się zrobić na małej, ciasnej klatce schodowej. To był koniec mojej miłości. Sztuka walki. Niestety, za wiele w niej sztuki, za mało walki.
To zdarzenie dało mi do myślenia. A co będzie jeśli znajdę się w takiej sytuacji z żoną albo z synem?
Zacząłem poszukiwania i dosyć szybko znalazłem to, co było mi potrzebne. Prosty i skuteczny system walki, którego zadaniem jest pomagać właśnie w takich sytuacjach.
Kravmaga.
Dziś moja motywacja się zmieniła. Kiedyś ćwiczyłem bo chciałem dać oparcie moim bliskim, dać pewność, że ze mną mogą czuć się bezpieczni. Teraz ćwiczę, bo sprawia mi to przyjemność. Im cięższy trening tym większa frajda. Uwielbiam walki z rękawicami bokserskimi. Nieee.. to nie jest boks. W boksie są zasady. W kravmadze też jest zasada. Jedna, za to jaka skuteczna!
Brzmi ona: BRAK ZASAD!
Masz zwyciężyć. Nie ważne w jakiej sytuacji. Nie ważne z iloma przeciwnikami. Walcz zawsze tak, jak byś walczył o życie.
I zwyciężaj!
Co ciekawe, od czasu kiedy ćwiczę bardzo wzrosła moja pokora wobec "ulicy". Kiedyś byłem "kozakiem", co to nie ja. Teraz wiem że nie ma mocnych. Są tylko słabo lub źle trafieni.
Dlatego jeśli tylko mogę unikam konfrontacji.
Jeśli mogę, bo jeśli nie ma innej drogi to cóż...
FILM