Budzi się we mnie nowe życie.
Niestety, poczęte bez mojej zgody a nawet wbrew mojej woli.
Uprzedzając pytania odpowiadam: w ciąży nie jestem.
Więc co?
Dobiera się do mnie jakieś choróbsko.
Jestem połamany, obolały, łepek napierdziela że hej!
Zamiast gorącego romansu marzy mi się gorąca herbata i równie gorące łóżko... własne, niekoniecznie dzielone z kimś innym.
Plan na dziś:
1. Szybki powrót do domku.
2. Pieska trzeba będzie jednak wyprowadzić.
3. Gorąca herbata + coś na przeziębienie.
4. Do wieczora nie wychylę z niego nosa...
