Wpisy z tagiem: góry

poniedziałek, 11 lipca 2011
Obecny!

Więc tak.
W piątek po robocie wybraliśmy się do Szklarskiej.
Przenocowaliśmy na Szrenicy.
W sobotę od rana spacerkiem na Śnieżkę.
Szło się całkiem dobrze, bez specjalnego spinania, takie rekreacyjne tuptanie. Dwie godzinne przerwy w trakcie. U celu byliśmy po 8 godzinach. Ze Śnieżki spacerem do Strzechy Akademickiej.
Rano zejście do Karpacza, stamtąd do Jeleniej, do Szklarskiej i do domu.
Jutro będę miał zdjęcie, być może zapodam kilka fotek.
Z grubsza rzecz biorąc to by było tyle...

Widoki? Były, były...

Tagi: góry
12:50, krzysiekzsympatii
Link Dodaj komentarz »
piątek, 08 lipca 2011
W góry, w góry, na łąki i na hale...

- Noclegi zaklepane.
- Plecak spakowany.
- Pogoda.... zobaczy się.
- "Pożegnanie" było...

O czymś zapomniałem?



Tagi: góry
11:07, krzysiekzsympatii
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 04 lipca 2011
Tak...

Się zrobiło jakoś leniwie.
I wakacyjnie.
To zapewne przez ten deszcz padający przez cały weekend.
Dziś z rana też padał. Teraz jak by się rozpogodziło, no rozpogodziło to za mocne słowo ale nie pada.
Może ciśnienie leci? Temu taki śpiący jestem?
Maży mi się poducha na moim kochanym łóżeczku.
Jak w piosence Elektrycznych Gitar.
"Tym bezruchem się napieszczę"

A tak z ostatniej chwili - to wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że pojedziemy z kolegą w te góry.
Sami...
Hehehehehehehe
Bo coś jego koleżance nie podpasował termin.
Jego strata.
I jej.
I bardzo dobrze! Ja też sam miałem się na tą wycieczkę wybrać!
No co poradzić, obie panie zawiodły, bywa :-P
A ta koleżanka to fiu, fiu, panie, fajna laska, znaczy się, wizualnie. Znaczy się, na zdjęciach prezentuje się wyjątkowo dobrze. Ona i jej walory...

 

 

Tagi: góry ja kolega
14:45, krzysiekzsympatii
Link Komentarze (4) »
piątek, 10 czerwca 2011
Wyjazd

W góry!

Nabiera coraz realniejszych kształtów.
Kolega Adam ma bardzo sprecyzowane potrzeby w tym kierunku i uporczywie popycha sprawy we właściwą stronę.
Termin już jest ustalony, noclegi też, dziewczyny się szykują...

Kurde, ciekawi mnie jak to wszystko wypali. Trzy dni i dwie noce z obcą babą, której nawet na oczy nie widziałem. Kolega twierdzi, że fajna z niej dupcia (cokolwiek to znaczy),  i przyznaję, brzmi to zachęcająco.

Tak się rozochociłem, że zaraz chyba polecę "molestować" młodą.  Choć w sumie, to nawet już nie jest takie fajne. Zdaje mi się, że wolał bym, żeby choć trochę się opierała, ostatecznie to ja ją mam molestować a nie ona pakować się ciągle na mnie, prawda?

 


08:03, krzysiekzsympatii
Link Komentarze (5) »