Wpisy z tagiem: dialogi biurowe

środa, 23 lutego 2011
Co mnie to...

Miałem dziś wizytę ludzi z "sąsiedniego" oddziału naszej firmy.
Okropność! Kto ich puścił w świat? Dlaczego przed wyjazdem nie zrobił zebrania i nie poinstruował, jak mają się zachowywać i jak wyrażać. W szczególności o swoim oddziale?


Ja rozumiem chłopie, że nie jest lekko. Tylko po co srasz na własne gniazdo? Po co opowiadasz mi z nazwiskami kto kogo i kiedy? Po co mi informacja o tym, jaki ten twój szef jest pojebany? Poczułeś się lepiej pierdoląc takie rzeczy?

Aż żal było tego słuchać...

15:00, krzysiekzsympatii
Link Komentarze (4) »
wtorek, 22 lutego 2011
Pani Terenia

Ten zapis powinien znaleźć się w następnym paragrafie!
Pani Tereniu, ja tak nie uważam, sądzę że jest on częścią całości dotyczącej tego paragrafu!
Ale w obowiązującym wzorze on się tu nie znajduje, zaraz to panu pokażę!
Proszę mi nic nie pokazywać, ja wiem że go tam nie ma, tylko ta sprawa jest inna, i moim zdaniem on powinien znaleźć się tutaj!
Czemu pan się ze mną ciągle kłóci?
Bo ja się lubię z panią kłócić, pani Teresko!
Lubi pan?
Pewnie! To takie twórcze...

11:45, krzysiekzsympatii
Link Komentarze (4) »
środa, 16 lutego 2011
Podaj łapę!

Przychodzi do mnie pan Zdzisiu.
Pan Zdzisiu ma wyjątkowo denerwujący sposób witania. Podaje rękę, zupełnie jak kobieta, wychylając zewnętrzną część dłoni. Nic tylko za paluszki uchwycić i w rączkę pana Zdzisia całować. Dzisiaj nie zdzierżyłem.
- Panie Zdzisławie, albo witamy się po męsku albo wcale.
- Ależ o co panu chodzi panie Krzyśku?
- Chodzi mi o to, że zawsze mam dylemat, uścisnąć pana dłoń czy całować. Więc jak będzie? Uściśniemy sobie dłonie po męsku czy poprzestaniemy na dzień dobry?

10:45, krzysiekzsympatii
Link Komentarze (5) »
wtorek, 15 lutego 2011
Co pan o tym sądzi?

"Panie Krzyśku, młody z pana człowiek." Zapytał pan Janek, nasz firmowy emeryt, ciągle pracujący. "Bo my tu z panem Bogdanem (też emeryt) na ten temat dyskutujemy."
"To znaczy?" Zapytałem.
"No wie pan, wydaje nam się że za naszych czasów to nie było takiej rozwiązłości. Teraz to ci młodzi tylko by tą pornografię w internecie oglądali!" Wypalił pan Janek
"Ciężko mi się wypowiadać za innych panie Janku", odpowiedziałem. "Ja osobiście nie lubię oglądać pornografii w gazetach, w telewizji, czy w  internecie."
"Pomyślał by kto", do dyskusji przyłączyła się koleżanka Madzia. "A czemuż to nie lubisz oglądać pornografii, co?" Drążyła temat.
"Bo widzicie moi drodzy, zawsze kiedy widzę innych ludzi jak się delikatnie kochają, czy też uprawiają ostry seks, to wydaje mi się, że umknęła mi jakaś wspaniała zabawa, impreza, i strasznie mnie to denerwuje".
"Normalnie wiedziałam że coś takiego głupiego powiesz!" Wycedziła koleżanka Madzia.
"Ale to szczera prawda!" Zająknąłem się bez zastanowienia, po czym szybko umknąłem, uciekając przed gniewnymi spojrzeniami pozostałej części towarzystwa.

15:41, krzysiekzsympatii
Link Komentarze (4) »
czwartek, 10 lutego 2011
Listewka

- "Pomożesz mi Krzysiu?" Zapytała niezwykle sympatyczna i brzydka jak noc koleżanka Danusia.
- "W czym mogę ci pomóc?"
- "Komputer mi się nie włącza."
- "Mogę zajrzeć, ale czy nie powinnaś poprosić o pomoc informatyka?"
- No tak, ale jak ciebie zobaczyłam, to wiedziałam że mi pomożesz, bo wiesz, zanim się doproszę któregoś informatyka o pomoc..."
-" Ale tak, to mi się nie uda nic sprawdzić."
- "Nie uda się? Czemu?"
- "Cóż, zdecydowanie pomogło by mi, gdybyś odsunęła się od biurka."
- "Ojej, faktycznie, ale troszkę przesadzasz, bo jak byś chciał to byś się wcisnął..."

Nurkuję pod biurko, sprawdzam kabelki...

- "Niedobrze", mówię.
- "Niedobrze?" Zaniepokoiła się koleżanka Danusia.
- "Aha", przytaknąłem. "Nie będę owijał w bawełnę, jest źle!"
- "Weź mnie nie stresuj! Co się stało? Nie da się go włączyć? Coś popsułam? Wiedziałam! Ja to mam talent! Normalnie wiesz? Czego się nie dotknę... I co teraz? Da się to naprawić? Może jest jakiś sposób żeby go uruchomić?"
- "W tej chwili nie. Ale jak włączysz listwę zasilającą... to kto wie..."

11:24, krzysiekzsympatii
Link Komentarze (2) »
Lekka otyłość (umysłowa...)

Koleżanka Iwona z Najważniejszego Wydziału stwierdziła autorytatywnie:
- "Nie przeszkadza ci Krzysiek twoja otyłość? Tych kilka kilogramów byś zrzucił i wyglądał jak człowiek!"
Zakrztusiłem się kawą.
- "Co?"
- "No ile masz kilo nadwagi? Jak byś trochę schudł, to lepiej byś wyglądał!"
W nasz dialog wtrąciła się koleżanka Ania:
- "Co Ty pitolisz? Ja tam uważam, że wygląda całkiem fajnie!"
- "Aniu, słoneczko, naprawdę Ci się podobam?" Zapytałem głupawo.
- "Pewnie! Jak lubię takich misiowatych facetów."
- "A ja uważam, że jesteś za gruby!" Nie dawała za wygraną koleżanka Iwona. "Jak byś schudł...", zaczęła swoją kolejną tyradę, którą brutalnie przerwałem.
- "Nie uda ci się!"
- "Co mi się nie uda?" Zapytała koleżanka Iwona.
- "Nie uda Ci się odwrócić uwagi wszystkich od właściwego problemu!"
- "Jakiego problemu? Ja jestem otyła?"
- "Nie", przyznałem. "Ja mówię o tym, że jesteś płaska ja deska. Jak byś miała biust, to była by z ciebie całkiem sensowna lasencja!"
- "Szowinistyczna świnia!!!"
- "Świnia? Ja tematu nie zaczynałem! A, i powiem ci coś jeszcze", krzyknąłem za uciekającą z biura koleżanką Iwoną. "Ja zawsze mogę schudnąć, wiesz? Ciekawe czy jak ja schudnę, to tobie cycki urosną!"
- "Wiesz co?" Powiedziała koleżanka Ania, krztusząc się ze śmiechu. "Idź ty lepiej stąd i nie pokazuj się przez następny tydzień!"



08:41, krzysiekzsympatii
Link Komentarze (3) »