Wczoraj miał urodziny.
Choć tak naprawdę, to wczoraj nie miał urodzin.
Miał i nie miał? Jak to możliwe? Tak nadzwyczajnie.
Rodziny 29.02........
A co :-)
Więc, w związku z wczorajszym świętem, ojciec postanowił zadziałać. A było to tak...
Synu jest obecnie na etapie "Gwiezdnych Wojen".
Czterej pancerni już go nie bawią, najprawdziwszy na świecie hełmofon i karabiny (zabawkowe) leżą w kącie.
Na tapecie są klocki "L" oraz... gra komputerowa o bohaterach sagi, przedstawionych jako ludziki "L". Gra całkiem fajna, bo poza strzelaniem uczy logicznego działania, nie ma w niej przemocy, krew się nie leje, co najwyżej klockowy ludzik rozsypuje się na drobne klocuszki.
Ostatnio synowi zamarzył się hełm żołnierza z gwiezdnych wojen. Przy okazji jakiś tam zakupów, zajrzeliśmy z żoną do sklepu z zabawkami.
Chciałbym opisać teraz jakim bezgranicznym zdumieniem napełniło się moje serce, gdy przyglądałem się tandecie z Chin ala "Gwiezdne Wojny" i napisać o jeszcze większym zdumieniu, gdy dotarło do mnie ile to badziewie kosztuje. Obawiam się jednak, że zbraknie mi słów, by ten stan opisać. Wiecie, ja nie mam problemów finansowych, nie żal mi pieniążków na zbytki dla syna. Jednak za plastikowe byle co, nie dam tyle, ile kosztuje nowy rower! Zdecydowanie wolę kupić rower!
Tak więc, daliśmy sobie spokój z zakupami.
Temat jednak nie dawał mi spokoju.
Wczorajszy dzień, wyjątkowo spokojny, sprawił, że po ogarnięciu się z bieżącymi obowiązkami, miałem chwilę by poszperać w necie.
I wiecie co?
Znalazłem projekt takiego hełmu do wykonania z papieru!
Projekt wydrukowałem, przeskalowałem (z rozmiaru A4 na nieco większy...) i wydrukowałem (szczęśliwie nikt mnie na tych pracach nie nakrył, bo miał bym spory problem z wytłumaczeniem, do czego w firmie może być potrzebny hełm z gwiezdnych wojen).
Za to po powrocie do domku przystąpiliśmy do działania, i po dwóch godzinach cięcia i klejenia powstał hełm! Frajda tym większa, że robiliśmy go razem! Wiecie, rano synu dostał kolejny zestaw klocków "L" z serii "GW". Zestaw leżał w kącie a my zajęci byliśmy sklejaniem papierowego hełmu. Muszę przyznać, że jestem zaskoczony efektem naszej pracy. Pomimo wykonania zabawki z tektury i papieru, prezentuje się całkiem okazale. Dziś drugi dzień szaleństwa.
Będziemy szykować pozostałą część zbroi gwiezdnego żołnierza...
