Wpisy z tagiem: ja

piątek, 29 lipca 2011
1. Czemu, ach czemu.

Czemu kończę?

Tak naprawę? Bez ściemy?
Bo niestety, nie mogę być szczery i pisać wszystko to, co chcę.
Wiele sytuacji i historyjek zostało ładnie ugrzecznionych... ze względu na czytających!!!!!
Tak kochani, ze względu na WAS. Jakich was? A tych kilku, zaznaczam - KILKU - znajomych, którzy jakimś pokątnym sposobem dotarli na mój blog. Nie wiem jak to się stało. Być może w trakcie kolejnego upojenia alkoholowego sam coś chlapnąłem, być może przez przypadek, jakoś tak to poleciało. Ktoś mógł skojarzyć teksty zamieszczone na sympatii z tym co pisałem na blogu (wujek google w tym bardzo pomaga). Wyszło jak wyszło.
Efekt? Nie mogę szczerze pisać o tym, o czym bym chciał. W wielu wypadkach nie mogę napisać prawdy.
Jeszcze by jakaś życzliwa małpa podsunęła któryś z głodnych kawałków żonie, i awantura gotowa. Tak po prawdzie mam czasem wrażenie, że moje ajlowiu też tu zagląda. 
.
.
Jeśli tak, to; buziaczki kochanie, 
FUCK YOU dla was "życzliwe" małpy, podglądacze pierdzielone. 
Koniec ekscytowania się moim blogiem!
.
.

.
.
Wszystkim pozostałym dziękuję, za zaglądanie i komentowanie! 
Tagi: ja
08:39, krzysiekzsympatii
Link Komentarze (4) »
czwartek, 28 lipca 2011
2. Dobry wieczór!

Właśnie wróciłem z budowy. Jestem padnięty, fizycznie, psychicznie i nie wiem jak jeszcze. Sam chciałem, wiem, wiem...

Miłego wieczoru zatem życzę, i uciekam, spać :-)

Paaaa.

 

 

Tagi: budowa ja
22:23, krzysiekzsympatii
Link Dodaj komentarz »
środa, 27 lipca 2011
3. Pakuję graty!

Czas na pierwsze podsumowania.

Sympatia.

Rok czasu zleciał, nie wiadomo kiedy. 
Na Sympatii raczej niewiele się wydarzyło w tym czasie. Raz, że niewielkie były moje oczekiwania do tego miejsca. Dwa, że niewiele dawałem od siebie. Kobiety które tam poznałem raczej nie są zainteresowane pierdzeniem o byle czym przez neta. A ja na nic więcej zgodzić się nie chciałem. No OK, raz czy dwa skusiłem się na takie spotkanie w realu. Efektem zawsze była męcząca czkawka. Z drugiej strony kilka samotnych wieczorów przed komputerem zmieniło się w kilka samotnych wieczorów we dwoje. W jakimś tam stopniu zaspokajałem swoją potrzebę gadania. Więc ostatecznie, raczej było warto.
 
Blox. 
 
Blox niespecjalnie mnie interesował, podobnie jak czytanie lub pisanie blogów. Zmienił to jeden blog, który bardzo mocno mnie poruszył i zmotywował to wylewania własnych myśli w tym miejscu. 
Mówię o : Tajemnicach Alkowy.
Oj ruszyły mnie Twoje przemyślenia Miłośniczko, ruszyły. Były pewnym odkryciem i zaskoczeniem. Zresztą, lubię wracać do kilku ulubionych wpisów, i czytać je raz jeszcze. 
Później zaś poleciało. Dzięki mojemu blogowi lub błąkaniu się po bloxie, poznałem wyjątkowych ludzi, do których dalej chętnie zaglądam. 
Przyjemnie mi się Was czyta. Niejednokrotnie stanowiliście inspirację do moich własnych wpisów. 
Nie uciekam stąd absolutnie. Skłamał bym, gdybym powiedział że zniknę w piątek i więcej się nie pojawię. Myślę że pod tym nickiem dalej będę do Was zaglądał. 
Nie wykluczam też, że pod nowym pseudonimem zacznę pisanie nowego bloga. Jeszcze nie dziś i nie jutro, ale kiedyś na pewno, za bardzo weszło mi to w krew i sprawia sporą frajdę, by tak po prostu z tego rezygnować.
 
 
Żeby być całkiem uczciwym, muszę też powiedzieć o jeszcze jednej sprawie, która spowodowała moją decyzję o zakończeniu pisania. Ale o tym może wspomnę przy kolejnym wpisie?
 
 
Tagi: ja
14:02, krzysiekzsympatii
Link Komentarze (3) »
wtorek, 26 lipca 2011
4. Święta święta...

i po świętach...
Imieniny uczciłem pracą na budowie. Dzięki temu mam przygotowane już wszystkie krokwie na dach. Zostało mi na dzisiaj przygotowanie takiego samego zestawu na garaż i we czwartek zaczniemy dźwigać wszystko na dom.
Niestety, w domu też było bez świętowania, żona i synu chore. Bywa.
Żonka obiecała, że jak się wykuruje, to wpadnie do mnie do pracy (kolega z biura na urlopie), wypróbujemy moje biurko... kto wie, może się nam spodoba?


Tagi: budowa ja praca
10:33, krzysiekzsympatii
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 25 lipca 2011
5. Dziękuję, dziękuję...

Naprawdę, ohhhh, jakie to miłe, dziękuję... 

Ojej.. prezenty? Nie, no nie trzeba było... 

 

 

 

 

Tagi: ja
08:19, krzysiekzsympatii
Link Komentarze (6) »
niedziela, 24 lipca 2011
6. Miłość i sraczka.

Dopada znienacka.

Mnie dopadło to drugie, tak od wczoraj, i po kilkunastokrotnym zmierzeniu się z tym problemem, dochodzę do wniosku, że jednak wolał bym sie zakochać...  Żeby to jeszcze było w kim :-P 

Prosz... tylko nie piszcie mi że w żonie... Przecież żonę kocham cały czas, z urzędu...

 

Tagi: ja
21:12, krzysiekzsympatii
Link Komentarze (2) »
sobota, 23 lipca 2011
7. Może by tak dźwigiem?

- Zaproponowałem nieśmiało, widząc belki które należało ustawić na dachu.

- Dźwigiem? Zdziwili się majstry, a po kiego? Stajemy panie po dwóch na końcu belki i dajemy w górę!
- Co? Ta belka ma 11m długości! 40cm szerokości i 30cm wysokości, wiecie ile to waży?!
- Eeeee tam inwestor, nie panikuj, co to za robota dla kilku chłopa!
No i daliśmy...
 
Ktoś ma jakieś domowe sposoby na bolący kręgosłup? Poza masażem z młodych cycuszków?
Tagi: budowa ja
16:01, krzysiekzsympatii
Link Komentarze (2) »
czwartek, 21 lipca 2011
9. Protestuję! :-)

To nie tak, że kręcą mnie wyłącznie damskie biusty! Równie mocno kręcą mnie ładnie "opakowane" damskie tyłeczki!

Proszzz...

 

 

 

 

I co? I co?

15:42, krzysiekzsympatii
Link Komentarze (3) »
środa, 20 lipca 2011
10. Pan Jacek

Pan Jacek spędził ze mną cały dzisiejszy dzień. Nie było innej opcji. Od godz 4.30 do 20.30, z małymi przerwami byliśmy na siebie skazani. Bo pan Jacek robił dzisiaj za mojego osobistego szofera, w naszej pięknej firmowej "limuzynie".
-"Bo te pierony polityki, to wszystko kradnom, wi pan"... w kółko powtarzał pan Jacek, jak mantrę, chcąc zagaić na jakikolwiek temat.
"Złodzieje i nieroby..."
I tak to leciało.

Powrót był tragiczny, pod Łodzią dorwała nas taka nawałnica, że łamała drzewa na drodze. A do końca trasy deszcz, deszcz, deszcz...

Wycieczka do stolicy.
Coś przed czym bronię się rękami i nogami. Czasem niestety mi się nie udaje.
Dobrze że chociaż załatwianie sprawy poszło sprawnie.
I już jestem w domku... teraz szybki prysznic i SPAĆĆĆĆĆ!!!!!!

A tu coś na sen:

 

Tagi: ja praca
21:36, krzysiekzsympatii
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 19 lipca 2011
11. Nie jest źle.

Choć oczywiście mogło by być lepiej.
Ale nie narzekam.
No chyba, że coś tam sobie dygnę przed spaniem.
Jakoś tak na mnie działa ten wstrętny alkohol. W małych dawkach (1-2 piwa) poprawia humor, w dawkach średnich powoduje rozdrażnienie (2-3 piwa), w dawkach ciężkich powoduje śpiączkę (3-4 piwa) Powyżej tej wartości (4 piwa) czasem też podobno coś się ze mną dzieje, ale ja tego nie pamiętam.

Jestem szczęściarzem.
Mam spokojne, poukładane życie, spokojną poukładaną pracę, spokojną poukładaną żonę, (spokojny i poukładany seks), spokojne i poukładane dziecko, spokojnego i poukładanego psa. Nawet kredyt mam spokojny i poukładany. Pełna stabilizacja. Nudne to wszystko jest jak flaki z olejem, ale raczej bym się nie zamienił. Wynika to z wrodzonego lenistwa i konformizmu. Najczęstszym problemem bywa dylemat: co dzisiaj na obiad, lub kto dziś wyprowadzi psa.

Czasem po piwie, lub dwóch przychodzą jakieś dziwne pomysły, typu: kupię młodej to ptasie mleczko, albo, rzucę się na tą moją piękną koleżankę z pracy, co mnie tak kręci. Problem polega na tym że piwo szybko wietrzeje, a wraz z nim ulatują ze mnie takie pomysły.

A ta koleżanka, hmmm... chyba też ma takie dylematy, z tym rzucaniem się na siebie. Jakoś tak coraz milej i sympatyczniej nam się razem pracuje. I coraz bliżej musimy koło siebie siadać, by popracować razem, i tak częściej niż zwykle, nasze ręce się dotykają, ehhh... jak ja lubię zaglądać jej w oczy...

Tagi: ja
08:30, krzysiekzsympatii
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8