Czemu nie, rzadko nam się zdarza wspólne wyjście, może raz na pół roku? Najczęściej piwkujemy łażąc od jednej knajpy do drugiej. Takiż był plan i tym razem. Jednak w drodze do knajpy zadzwonili znajomi: "bawimy się na dyskotece (największy klub w mieście) mamy swój stolik, nie chcecie się przyłączyć?" Kolega spogląda na mnie: "to jak, idziemy?" Ba! Pewnie że chcemy. Jak nie teraz, to kiedy?
Klub jest nowy, jeszcze w nim nie byłem. Słyszałem o nim mnóstwo najróżniejszych plotek, więc czemuż by się osobiście nie przekonać, jak tam jest?
Wchodzimy na salę. Odnajdujemy znajomych. Bawią się na balkonie. Jest stąd sympatyczny widok na cały klub. Zamawiamy drinki. Zielony płyn mile drażni usta, ZDROWIE! Jedna, druga kolejka, powoli się rozluźniam.
Bam, bam bam, tarara, mocne uderzenia muzyki. "Show me your love, baybe" bam, bam, bam, tarararara! Tam tam tam, bam, bam, tam tam tam, brzmi coraz bardziej zachęcająco. Co chwilkę spoglądamy na klub. Zapowiada się niezła impreza. Fantastycznie poubierane dziewczyny, kuszą swoim prawie nagim ciałem. Tam tam tam, tarararara, tam tam tam! Feel the rhythm! Bam, bam, bam, tarara bam bam bam!
Kolejny "kamikadze", jest coraz weselej. Gadamy o pierdołach, podrygujemy w takt muzyki. Dobra, najwyższa pora zejść na parkiet!
Bam bam bam, tarararara, bam bam bam, wchłania nas tłum. "Rączki w górę i falujemy" zachęca didżej.
Tam tam tam, wstrząsa mną rytm, do samego środka, tam tam tam. Tak! Tego chcę dziś w nocy! Chcę czuć to pulsowanie, chcę tańczyć i śmiać się, chce się bawić! Tańczę więc, podryguję, kręcę się, dookoła mnie rozbawieni ludzie.
Przede mną śliczna dziewczyna. Matko i ojcze! Szok! Jak ona rewelacyjnie wygląda, moja żona do łóżka, dla mnie, nie ubiera się tak, jak ta dziewczyna ubrała się dziś wieczór na dyskotekę! Tańczymy naprzeciwko siebie, ależ wspaniale porusza biodrami! Śmieję się do niej, ona śmieje się do mnie, podrygujemy w rytm muzyki, obejmuję jej talię, zaczyna wić się wokół mnie.
Bam, bam bam, wibracje do samego środka, bam bam bam, tańcz, tańcz, tańcz!
Chwila przerwy, wracamy do stolika, miniammmm, jakież to dobre :-) Kolejna kolejka, jeszcze jedna.
Idziemy tańczyć!
Tam, tam, tam, zaprasza mnie muzyka, pełen luz. Och jak mi dobrze :-) Niczego nie szukam, niczego nie chcę, nie interesuje mnie podryw, nie przyszedłem tu na "łowy". Chcę tańczyć! Kolejna dziewczyna przede mną. "Fajnie tańczysz" krzyczy mi do ucha :-) Pewnie że fajnie, ja jestem fajnym facetem! Nie oczekuję od niej niczego, niczego nie chcę poza tańcem! Zakręć się raz jeszcze! Biodra w prawo, w lewo, w górę, w dół. Tam tam tam, tarara, tam tam tam.
Na dziś wystarczy. Wybawiłem się za wszystkie czasy. Bladym świtem rozchodzimy się do domków.
MUSZĘ, koniecznie muszę to powtórzyć! Jak żonka wróci zabieram ją do klubu. Zaciągnę, choćby siłą! Skrzyknę znajomych. Będziemy bawić się, śmiać i tańczyć!